poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Artykuł: Najgorsze gimmicki w historii rozrywki sportowej

Aby przeczytać artykuł kliknij "czytaj dalej"

Repo Man:
Barry Darwsow po rozpadzie stajni Demolition i dobrych runach z pasami Tag Team nie miał łatwo gdyż dostał gimmick złodzieja. Dokładnie tak, Repo Man był nikim innym jak złodziejem a jego strój charakteryzował się przepaską na oczy (jak każdy złodziej musi mieć kamuflaż żeby go nie rozpoznano) oraz do ringu wkraczał z liną, która służyła mu do związywania przeciwników… po krótkich programach z British Buldogiem i Macho Manem zniknął z TV.

Kizarny:
Zawodnik, którego proma zapowiadające debiut zajęły więcej czasu antenowego niż jego walki w TV, ale cóż tak to bywa. Kizarny’ego ciężko określić, jednak miał on związek z cyrkiem jakkolwiek to dziwnie brzmi. Szeregi WWE zasilił na aż 2 miesiące a jego największe osiągniecie to pokonanie MVP w debiucie.

Xanta Claus:
Zadebiutował na gali In Your House 5 podczas segmentu, w którym Savio Vega wraz ze Świętym Mikołajem rozdawali prezenty fanom. Wtedy pojawił się Ted DiBiase Sr. który zaprezentował nam właśnie Xanta Clausa, który okazał się złym bratem bliźniakiem Świętego Mikołaja. Aż trudno uwierzyć ze postać przetrwała niemal rok

Mantuar:
Są rzeczy, których naprawdę nie ma co wyjaśniać i takim czymś na pewno jest postać Mantuara, mimo tego, że dziś możemy łapać się za głowę jak takie coś znalazło się w TV to jednak Mantaur miał parę dobrych okresów w swojej „karierze” takich jak zostanie chociażby podopiecznym Jima Corrnett’a oraz pokonanie Razora Ramona.

Hulk Hogan
Spokojnie wiem, że po przeczytaniu tego nazwiska pewnie dostaliście zawału, ale tutaj nie chodzi o samego Hulkstera tylko postać, którą musiał odgrywać a mianowicie... Mr. America. Po tym, gdy Hogan został zwolniony z WWE przez złego szefa (Vince'a) w 2003 roku (storyline) wrócił on, jako nowa persona, właśnie Mr. America, który to wchodził dokładnie przy tym samym Theme songu i wykonywał dokładnie te same akcje jednak miał maskę, która zapewniała mu „anonimowość”, chociaż i przez nią mogliśmy poznać Hulkstera przez jego wystający charakterystyczny wąs. Cały Angle wołał o pomstę do nieba, dla ciekawostki powiem ze później Mr. America został zdemaskowany! To ci dopiero niespodzianka.

The Maestro:
Gimmick, który pojawił się w WCW dzięki Ericowi Bischofowi. Gimmick dyrygenta, który zazwyczaj przy ringu pojawiał się ze swoją asystentką, jedyne co może być jego mocną stroną to Theme song szczególnie dla wielbicieli muzyki klasycznej.
he Shockmaster:
Ta postać to prawdziwy szok myślę że, jeżeli zrobiłbym ranking wg. miejsc to podium, o ile nie pierwsze miejsce, należy do tego pana. Chyba nie było osoby, która blamaż zaliczyła przed debiutem ringowym! Myślę, że postać wymyślona przez „American Dream” Dusty’ego Rhodes’a jest nie do określenia, w każdym razie może poszczycić się, że zadebiutował naprawdę w dobrym gronie w drużynie Stinga i British Bulldoga, ale nawet maska rodem z Gwiezdnych Wojen nie pomogła…







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz