wtorek, 22 kwietnia 2014

[Rodział 21] Undisputed - Jak zostać mistrzem świata w 1372 prostych krokach


Rozdział 21 - The Undisputed Champion of the World
W październiku 2001 roku pokonałem Rob Van Dama i stałem się pretendentem do pasu WCW The Rocka, walka odbędzie się w St. Louis na następnym PPV, No Mercy ...

Aby dalej czytać rozdział kliknij "czytaj więcej"
Autorzy: 20Y2J14 oraz 2KDX

Poprzedni rozdział był o Fozzy więc pozwoliłem go sobie nie napisać.

W październiku 2001 roku pokonałem Rob Van Dama i stałem się pretendentem do pasu WCW The Rocka, walka odbędzie się w St. Louis na następnym PPV, No Mercy. WWE i WCW były to dwa oddzielne tytuły w tej samej firmie w ten sam sposób RAW i SmackDown! miało inne tytuły. Feud polegał na tym, że The Rock twierdził że nigdy nie wygrałem nic dużego. Miał rację - po wszystkich moich przechwałkach i brawurze, nigdy oficjalnie nie nosiłem tytułu mistrza świata wokół mojej talii.

Rocky i ja mieliśmy wielką chemie w tym momencie a walka na No Mercy była jedną z naszych najlepszych. Pracowaliśmy razem tak dobrze, że każdy z fanów stał ze swoich miejsc. Odskoczyłem po Rock Bottom, Rock wyszedł z Walls a potem ja zostałem pokrzyżowany People's Elbowem. Nikt nie wiedział, kto wygra dopóki Stephanie nie odwróciła uwagi The Rocka po czym ja wykonałem na stalowym krzesełku mój nowy finisher - Breakdown (Była to niezdarna akcja i przestałem używać jej kilka miesięcy później. Atak ten został wskrzeszony przez The Miza, który nie robi tego nawet w połowie tak dobrze jak ja.) Patrzyłem na rękę sędziego, który klepał trzy razy w matę i tak po prostu byłem mistrzem świata i w przeciwieństwie do mojego zwycięstwa w State College,  to działo się naprawdę. Ironia losu, że musiałem opuścić WCW i przyjść do WWE aby stać się mistrzem WCW.

WWE.com przeprowadziło wywiad ze mną po walce i zapytał mnie czy jest coś co chciałbym powiedzieć jako nowy mistrz świata.

"Yeah, chciałbym powiedzieć Ericowi Bischoffowi, aby spierdalał. I możecie to wydrukować".

To nie był elegancka wypowiedź, ale czułem się uzasadniony. Byłem wciąż zły na Bischoffa jak usłyszałem, że po moim odejściu z WCW powiedział że Vince nie będzie wiedział co ma zrobić ze mną i będę kolosalnym błędem w WWE. Teraz, gdy miałem na sobie jego własny pas w firmie Vince'a chciałem wpakować go mu prosto do gardła ale zamiast powiedzieć mu aby spierdalał, powinienem podziękować mu bo gdyby nie pozwolił mi opuścić WCW nigdy bym nie skończył jako mistrz WCW. 

Byłem mistrzem tylko kilka tygodni do czasu, gdy Rock miał rewanż w walce o pas na RAW. Druga walka była prawie tak dobra jak pierwsza pomimo tego iż była utrudniona przez brak czasu. Byliśmy w ostatniej walce na show i powiedziano nam, że zostały nam trzy minuty do końca RAW gdy to zejdzie z anteny. Jednym sposobem by zdążyć było przyspieszenie końcówki (Rocky miał odzyskać tytuł po niespodziewanym na mnie rollupie) i przejeżdżającymi wydarzeniami (gdy zaatakowałem go krzesełkiem aby uzyskać zemstę. Problemem było to, że spanikowałem gdy sędzia poinformował mnie o czasie i zamiast czekać na Rocka aby uderzyć go w plecy zachowałem się kompletnie jak rookie i uderzyłem beztrosko w bok. On cofnął się i trzymał rękę w bólu a ja uderzyłem go ponownie w plecy gdy show zeszło z anteny.

Byłem zakłopotany, bo zamiast troszczyć się i chronić rywala uderzyłem go niedbale krzesełkiem, bez względu na jego samopoczucie. To było jak oplucie go po wciąganiu tabaki. Straciłem grunt pod nogami i Rock zapłacił za to.

Stałem nad moją ofiarą i byłem buczany przez fanów jak szedłem na rampę. Gdy przeszedłem przez kurtynę słyszałem jak Vince szczekał. "Co się z nim dzieje, jak mógł być tak nieostrożny?" Więc szedłem dalej prosto do niego. Czułem połączenie wstydu za to, co zrobiłem Rockowi i gniewu od słuchu Vince który mówił za moimi plecami.

"Daj spokój, Vince! Mieliśmy mało czasu to co kurwa miałem zrobić?"

Wszyscy w Gorilli zamilkli i zdałem sobie sprawę, że właśnie nawrzeszczałem na szefa przed jego pracownikami.

Niebiosa do Jericho! Czas, aby zejść ze sceny.
Uciekłem z gorilli i czekałem na Rocka aż ten wróci z ringu. Przeprosiłem go, był miły ale mogę powiedzieć że był wściekły i słusznie. Na szczęście z jego ramieniem było wszystko dobrze, ale nie mogłem spać w nocy myśląc o tym co Vince zamierza zrobić kiedy pojawię się w pracy następnego dnia.

Kiedy przyjechałem na arenę, poszedłem prosto do jego biura.
"Przepraszam za to, że nawrzeszczałem na ciebie, Vince. Jestem naprawdę wściekły i wstydzę się siebie za to co zrobiłem. Nie powinienem się spieszyć wtedy nie wyrządziłbym ramienia Rocka. Nie powinienem krzyczeć  też na ciebie. To było nieprofesjonalne i nie na miejscu." Czułem, że nie kupuje moich przeprosić a ja byłem pewien że stanę się najmłodszym członkiem klubu Vince McMahon Kiss My Ass ale na szczęście uniknąłem takiego losu.
Vince jeśli to czytasz to nawet o tym nie myśl ...

Głównym wydarzeniem Survivor Series 2001 była podsumowaniem feudu Invasion. Drużyna Alliance połączona z ECW i WCW składająca się z Steve Austina, Kurta Angle'a, Bookera T, Roba Van Dama i Shane'a McMahon'a zmierzy się z zespołem WWE składający się z The Rocka, Undertakera, Kane'a, Big Showa, i Chrisa Jericho. Wygrany zespół zyskuje kontrolę nad firmą. Możecie sobie jednak wyobrazić, co Vince i reszta kierownictwa czuła na temat rosteru WCW/ECW gdyż około 60 procent zespołu Alliance składało się z gwiazd WWE.

W końcówce Angle odwrócił się od Austina i pomógł Rockowi i zespołowi WWE wygrać walkę i po trzynastu latach firma WCW została ostatecznie pokonana na zawsze.

Alliance upadło i coś trzeba było zrobić z dwoma odrębnymi tytułami. Vince podjął decyzję, aby połączyć go i ukoronować pierwszego mistrza Undisputed w historii tego biznesu.

Turniej został ogłoszony na następne PPV Armageddon a uczestnikami zostali Austin, Rocky, Angle i ja. A ja nie miałem pojęcia, kto ma być zwycięzcą ale czułem się zaszczycony tym że Vince widział mnie w elicie walczącej o wielką nagrodę.

Dwa tygodnie przed PPV miałem walkę z Austinem na RAW w Milwaukee, przegrałem w czystej walce po Stunnerze. Przed walką zapytałem Paula Heymana czy to mądry pomysł, aby Austin pokonał mnie w telewizji kilka tygodni przed turniejem.

Odpowiedział: "Zaufaj mi, po prostu to zrób. Wyjdź i zrób to, co najlepiej potrafisz." Ufałem mu, więc zgodziłem się i nie myślałem już na ten temat.

Ale jestem już w branży od ponad dziesięciu lat i czułem coś. Nie było powodu aby Austin miałby mnie pokonać tuż przed PPV ... chyba ... że ...w jakiś sposób ... Będę z nim walczył na turnieju ponownie? 

Droga była taka, w pierwszej rundzie walczę ja i Rock a zwycięzca zmierzy się z zwycięzcą walki drugiej, czyli Austin vs Kurt. Jeśli Austin i ja będziemy mieli rewanż to byłby to finał o mistrzostwo Undisputed.

Ale jeśli tak by było, na pewno ktoś już powiedział by mi, prawda? 

Jeden tydzień przed PPV, Austin przyszedł do mnie i powiedział:
"Gratulacje, dzieciaku." 
"Za co?" Odpowiedziałem pytająco. 
"Ty i ja pracujemy w finale turnieju i wychodzisz, jako zwycięzca. Vince chcę zrobić z ciebie mistrza Undisputed."

Prawie wyplułem serce prosto na koszulkę Memphis Maniax XFL, którą Steve miał nas sobie. Vince zamierza zrobić mnie mistrzem? Czekałem na te słowa od szkoły wyższej i mimo że nie powiedział ich Vince to powiedziała je największa gwiazda w branży. 

"Więc pokonasz mnie w ostatniej walce." Austin powiedział wypluwając resztki tabaki do butelki z wodą, którą trzymał w ręku. "Nie chcę aby była to inna walka. Naprawdę chcę abyś został mistrzem z tej walki". 

Zaszczycony i trochę wstrząśnięty tym co mówił odpowiedziałem "To naprawdę świetnie, ale jestem pewny, że plany się będą się zmieniać".

Steve odpowiedział stanowczo: "Nie, to się nie zmieni. Vince nie rozmawiał z tobą?

Kiedy odpowiedziałem, że nie. Steve odwrócił się i powiedział:"Nie martw się dzieciaku. Wkrótce z robą porozmawia."

Jakieś dwadzieścia minut później, Angle i ja rozmawialiśmy o PPV a on powiedział, że zdobędę pas Undisputed na Armageddon.

Fabuła po raz kolejny powtórzyła się, gdy Pat Patterson zapytał mnie czy rozmawiałem z Vincem.

Udając głupka powiedziałem, że nie. Pat powiedział: „Vince zrobi z ciebie mistrza. Na pewno dzisiaj ci o tym powie”. Mimo to nie robiłem sobie nadziei, bo Vince zmieniał często zdanie. Wciąż moje rany goiły się po WrestleManii 2000, kiedy to twarz Micka Foleya zastąpiła moją na plakacie tej gali (Twarz, która nigdy nie pokonała mojej twarzy, dodam).

Mijały godziny a ja nadal nie rozmawiałem z Vincem. Nie chciałem wtargnąć do jego  biura i zapytać się czy coś chciałby mi powiedzieć. Pomyślałem powie mi, gdy będzie gotowy.

Wreszcie zobaczyłem idącego ku mnie z uśmiechem na twarzy. "To jest to" pomyślałem sobie. Architekt całej branży wrestlingowej miał mianować mnie, jako nowego wybrańca.

"Chris, chciałem z tobą o czymś porozmawiać". - Tu jest - mój bilet do nieśmiertelności. 

"Chciałem ci powiedzieć ... że masz najbardziej zniewieściały chód, jaki kiedykolwiek widziałem. Musisz robić to w bardziej męski sposób."

Po tym wybuchnął w swoim słynnym śmiechem i poszedł dalej korytarzem.

Kiedy wróciłem do areny w San Diego w dniu PPV, nadal nie myślałem, że wygram turniej. W większości przypadkach, gdy ktoś wygrywa mistrzostwo świata po raz pierwszy ma w publiczności kogoś bliskiego. Ale ja nie zamierzałem brać ze sobą Jess lub taty na show, bo byłem pewny iż plany się zmienią i wyszedłbym na głupka.

Wszedłem do kateringu i zobaczyłem Vince, który rozmawiał z Undertakerem. Nadal nikt nie powiedział mi nic o mistrzostwie i założyłem, że nie wygram. Kiedy podszedłem by się przywitać Vince powiedział sarkastycznie: "Można powiedzieć, że firma upada kiedy Jericho będzie mistrzem."

To była wielka rozmowa Vince i mnie. Miałem nadzieje, że będzie wyglądała ona inaczej ale teraz wiem że zdobędę pas.

Vince odszedł i Undertaker powiedział: "Zrób to, chłopie. To twój czas. Idź tam i skop tyłek."

Miło było mieć czyjeś błogosławieństwo, nawet jeśli tym kimś był umarlak.

Walczyłem z The Rockiem w pierwszej rundzie i po dwudziestu minutach oczekiwanej magii Rock-Jericho przypiąłem go po jego własnym Rock Bottom, gdy Vince ingerował. Byłem mistrzem WCW po raz drugi, byłem czymś więcej niż Davidem Arquette (*aktor, który zdobył pas WCW w najgorszym okresie WCW). 

Opadłem w narożniku, gdy moja cukierkowa dupa usłyszała najsłynniejszy dźwięk tuczonego szkła które pochodziły z głośników w arenie. Austin, (który pokonał Angle w pierwszej rundzie) wpadł na ring i następna walka się rozpoczęła natychmiast. Ale zanim Steve wyszedł na ring Rocky wrócił i dał mi Rock Bottom a potem podkradł się Angle na ring i wykonał na Olympic Slam na Austinie. Ten sposób Steve i ja leżeliśmy na macie, gdy sędzia rozpoczął walkę.

Walka nie była taka dobra jak ta, którą miałem z Rockiem. Nie był to też decydujący moment mojej kariery, jak przewidywał Austin. Sama walka była solidna, ale końcówka była porażką. Miała może tyle sensu to odcinek "Zagubionych". Ric Flair, Vince McMahon i Booker T dołączyli do Rocka i Angle interweniując w walce. Każdy z nich sprawił, że moje zwycięstwo wyglądało na przypadek a była to ostatnia rzecz, której potrzebowałem. Potrzebowałem wielkiej pomocy bookerów by być wiarygodnym mistrzem, ponieważ moje nazwisko i status były znacznie niższe niż w przypadku pozostałem trójki. Zamiast tego pokonałem Rocka używając jego finishera a następnie uderzyłem Austina nokautując go pasem po pomocy Jona, Kate i ich ósemki dzieci (nawiązanie do programu na kanale TLC)

Nie pomagało to, że publiczność była spokojna przez całą walkę, bo myśleli że nie ma szans abym wygrał. Ale kiedy Booker zaatakował Steve od tyłu pasem, doczołgałem się do niego i odliczyłem, zdobywając pas WWE i stając po raz pierwszy mistrzem Undisputed w historii wrestlingu. Ale fani byli nonszalancki i nie kupili tego nawet, gdy Vince podniósł moją rękę i posypała się zamieć konfetti oraz serpentyny. 


Był to największy moment w mojej karierze i publiczność w San Diego była tak cicho jak pierdnięcie w kościele.

Lecz i tak ciągle była to moja chwila, więc "piłem to" tak wolno jak niemowlę ssące cycka. To było nierealne, aby unieść oba tytuły nad głową i nadal nie wierzyłem, że byłem mistrzem. Trzymałem te same tytuły co Hulk Hogan, Randy Savage, Ric Flair i Ricky Steamboat. Od mojej pierwszej walki w Panoce stanie Alberta ponad 11 lat wcześniej, moim celem było zostać mistrzem interkontynentalnym. Teraz jestem pierwszym niekwestionowanym mistrzem świata, jedynym człowiekiem w historii, który to osiągnął i kosztowało mnie to jedynie 1372-ie walki. Poszedłem prosto za kurtynę i spojrzałem na Vinca z aprobatą. Uśmiechnął się i przytaknął, lecz nie wyglądało na to, że był zachwycony z mojej pracy. Ja też nie. Na zapleczu znalazłem ustronny kąt, gdzie leżała wielka rolka dywanu, zamierzałem spędzić tam noc. Przez 35 minut walczyłem i byłem okładany przez dwie największe gwiazdy na świecie. Chociaż walki nie były złe, nie zostaną one 5-cio gwiazdkowymi klasykami, których chciałem. Oczekiwałem, że będę walczył lepiej. Oczekiwałem, że publiczność lepiej zareaguje na moje zwycięstwo. Oczekiwałem, że otrzymam lepszą reakcje od szefa. Oczekiwałem do diabła, że będzie do cholernie fajne siedzieć tam trzymając oba te tytuły. Firma dała mi szansę bycia tym człowiekiem ponieważ doceniła moją pracę i wierzyła, że mam umiejętności do bycia robiącym pieniądze towarem. Zdobycie tytułów było jak poklepanie po plecach za dobrze wykonaną robotę. Czułem się jak zwycięzca Oscara. Byłem Kubą Goodingiem Jr. po nakryciu trofeum dla Jerry`iego Maguire. Niestety moje obecna wersja Lightning Jack`a czy Snow Doga w WWE przyszła za późno. Opuściłem święty pokój z dywanami i wróciłem do szatni żeby sprawdzić gdzie wszyscy poszli. Pewnego razu Roddy Piper powiedział mi, że jedyną wadą bycia w main eventach noc za nocą jest to, że gdy wracasz w szatni już nikogo nie ma. Po moim pierwszym main evencie PPV, zdałem sobie sprawe jaki naprawdę on był. Nikt nie świętował ze mną ani nie pogratulował mi po wszystkim, byłem ostatnim, który tam został. Ale nie byłem kompletnie samotny. Benoit (który nie walczył z powodu kontuzji szyi) i Eddie Guerrero (który został zwolniony z WWE z powodu ostatnich nawrotów) zadzwonili do mnie i powiedzieli jacy byli szczęśliwi i dumni ze mnie. Chris wrócił i rozmawialiśmy jak zdobyłem tytuły nie tylko dla siebie, lecz dla wszystkich wrestlerów którym było mówione, że są za mali żaby to zrobić. Rey Mysterio, z którym nie rozmawiałem, od kiedy opuściłem WCW, zadzwonił aby mi pogratulować. Evan Dave Penzer ring announcer w WCW (z którym miałem swój pierwszy duży heelowy moment gdy zerwałem z niego smoking na Nitro) zadzwonił i powiedział: "Zrobiłeś to gdy nikt nie sądził, że jesteś w stanie." Fajnie było usłyszeć wyrazy uznania od przyjaciół, a jeszcze lepiej było wiedzieć, że jestem niekwestionowanym mistrzem świata szmato! Mistrz Świata WWE wreszcie dojechał do Anaheim i do hotelu na dwie minuty przed północą. Był on bardzo głodny i gotowy na ucztę godną niekwestionowanego króla!

-O której godzinie zamykają serwis pokojowy młody giermku? -Powiedział król do gościa od zameldowań.

-Przepraszam pana, ale serwis pokojowy zamykamy o 11 wieczorem, a bar przestaje wydawać o północy. Była 12:02 rano. Król nie był zadowolony i rozczarowanie wróciło do mojego mózgu, pozwalając, aby wrócił Jericho. Jestem tutaj, niekwestionowany mistrz świata największej spółki wrestlingowej na planecie i nie mogę dostać cholernej sałatki z krewetek. Recepcjonista dał mi numer do Domino`s Pizza i wyrwałem mu go niegrzecznie z ręki, mrucząc coś o homarach i kuskus. 29 minut później (2 minuty więcej i dostałby taki zły chłopiec za darmo) telefon w moim pokoju zadzwonił i dostawca powiedział, że jest przy schodach z moją paprykową biesiadą. Powiedziałem mu żeby przyniósł to tutaj, lecz odpowiedział: "Przepraszam pana, ale w naszej polityce jest, aby nie przynosić pizze pod pokój. Musisz zejść do lobby żeby ją odebrać." Ubrałem parę zubaz i zszedłem na dół boso i odebrałem moją pizzę (notatka mściwego autora: wysokość napiwku kierowcy tej nocy - 37 centów) wróciłem do pokoju. Po kieszeniach szukałem klucza do pokoju i uświadomiłem sobie, że zatrzasnąłem się na zewnątrz. Wróciłem do recepcji (ciągle boso) i powiedziałem gościowi, że zatrzasnąłem się na zewnątrz i potrzebuję innej karty-klucza.
-Oczywiście, proszę pokazać swoje ID.

-Nie mam żadnego ID, jest w moim pokoju za kluczem. Oprócz tego zameldowałeś mnie 45 minut temu.

-Dobrze, ale nie mogę dać ci ID bez klucza.

Poszliśmy tam i z powrotem w najgorszym Reeves i Mortimer rutyny w historii, w końcu zgodził się wpuścić mnie do pokoju z ochroniarzem, pod warunkiem, że będę w stanie opisać co tam dokładnie jest.

-Znajduje się tam walizka, kosmetyczka i pasy mistrzowskie, ponieważ jestem niekwestionowanym mistrzem WWE!

Nie było tam modelek playboya, paparazzi czy kawioru dla mistrza tej nocy; tylko bose stopy, nieszczęsne klucze i zimna Domino`s Pizza w pustym hotelowym lobby. Osiągnąłem najwyższy prestiż w mojej profesji, a nie mogę wejść do mojego cholernego pokoju. Ten stary oszust klątwa Jericho powróciła żeby jak zadawanych czasów zepsuć mi moją pierwszą noc jako niekwestionowany mistrz. Ale jak szybko się dowiem, że ten drań ma zamiar trzymać się dużo dłużej niż jedną noc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz